Witamy rok 2015.

I znów jesteśmy starsi o rok. Nie jest to wiadomość przyjemna, ani szczególnie budująca. Mimo to zmianę numeru roku obchodzimy hucznie i na wesoło. Może tylko do pewnego czasu?

W sylwestrowy poranek, jeszcze przed śniadaniem znalazłem się przypadkiem na Krupówkach. Zaczynał się piękny, słoneczny  dzień, jak wiele innych, lecz w powietrzu czuło się już tą sylwestrową, nerwową atmosferę.  Pospieszne przygotowania, ostanie sprawunki, przeczucie wieczornej zabawy. Mimo wczesnej pory na Krupówkach już było sporo ludzi.

Zima na Krupówkach

Sylwestrowy poranek na Krupówkach

Prawdziwy szał rozpoczął się wieczorem. Każdy spędzał ostatnie godziny starego roku na swój sposób. Niestety nie każdy sposób jest do przyjęcia. W Bukowinie Tatrzańskiej,  tuż przed północą, dwudziestotrzyletni człowiek został śmiertelnie ugodzony nożem.

Sylwester minął i jest już wspomnieniem. Drugiego stycznia, niebacznie, wybrałem się z małżonka na zakupy samochodem. Gdy wyjechałem na Chramcówki zrozumiałem, że to był błąd. W kierunku środka miasta jeszcze jakoś dało się jechać. Z powrotem już nie. Wszystkie ulice w kierunku wyjazdu z Zakopanego były zakorkowane.Próbowałem różnych sztuczek i objazdów, żeby zbliżyć się do domu. Niestety utknąłem na ulicy Sienkiewicza, gdzie obowiązuje jeden kierunek ruchu i nie było już żadnego manewru. Tempo poruszania się pozwalało przypuszczać, że do domu dotrzemy po jednej, lub dwu godzinach. Zrezygnowałem więc z jazdy, ustawiłem samochód na poboczu i do domu wróciliśmy pieszo, w ciągu pięciu minut.

Zakopane, ulica Sienkiewicza.

Posylwestrowe wyjazdy. Ulica Sienkiewicza w Zakopanem

W Zakopanem jest zasada, jeśli Ci się spieszy nie jedź samochodem tylko idź pieszo.

Zakopane, ulica Kościuszki

Posylwestrowe wyjazdy. Ulica Kościuszki w Zakopanem.

Na Kościuszki stronę Krupówek pustawo, da się jechać, lecz w stronę dworca wszystko stoi. Zakopane nie chce zbyt szybko pożegnać turystów.

Po samochód poszedłem po kolacji.  Wtedy zrobiło się już luźniej.

Pozdrawiam Sylwestrowo z Zakopanego. Marek Kacperek

Reklamy

2 Responses to Witamy rok 2015.

  1. Marek Miszczak pisze:

    Ty Mareczku stary Zakopiańczyk i tak się dałeś wrobić ceprom. Ale dzięki temu miałeś ścieżkę zdrowia z Halinką na czele. Myślę , że Wam na dobre ten spacerek wyszedł i troszkę szkoda ( znając zdolności Halinki w wędrówkach po górach ), że nie zboczyliście na Czerwone Wierchy???!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: