Zakopane – ogólnopolski sezon zimowy otwarty

Dzisiaj odbyło się otwarcie ogólnopolskiego sezonu zimowego 2012/2013. Otwarcie oczywiście odbyło się w zimowej stolicy Polski, czyli w Zakopanem. Dzisiaj ruszyły wszystkie wyciągi. Główne atrakcje czekały na Polanie Szymoszkowej. Przejazd kolejką na Szymoszkową kosztował przez cały dzień symboliczną złotówkę. W sąsiadującym z Szymoszkową hotelu Mercury (nie mylić z Freddim) odbyło się seminarium i konferencja prasowa. Na Szymoszkowej ustawiono slalom, gdzie każdy mógł sobie zmierzyć czas przejazdu. Po południu odbyło się tam oficjalne otwarcie sezonu z udziałem zaproszonych gości i pokazem ogni sztucznych. Następnie swoją klasę prezentowali instruktorzy jazdy na nartach. Kulminacyjnym punktem programu było zapalenie choinki przy Krupówkach. Oczywiście słowo zapalenie jest użyte z pewną przesadą, ale tak podawały programy uroczystości, więc cytuję za nimi. Chodziło oczywiście o zapalenie oświetlenia na choince ustawionej w środkowej części Krupówek, przy oczku wodnym. „Zapalenia” choinki dokonali wspólnym trudem Burmistrz Miasta Zakopane Janusz Majcher i Prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Dla nieuświadomionych dodam, że Sopot jest miastem partnerskim Zakopanego. Zebrało się dość sporo ciekawskich (m.in.ja). Były kolędy z playback’u, sianko na stół wigilijny, opłatki, życzenia itp. Wszystko w asyście służb samorządowych różnej maści.
Przygotowano dwa podnośniki na samochodach, (główny i awaryjny), które miały podnieść dostojnych „podpalaczy” na wysokość około 15 m w celu zawieszenia symbolicznych ozdób i włączenia oświetlenia. Tu pokażę Wam moment „zapalenia” choinki.

Choinka na Krupówkach

Otwarcie sezonu zimowego – Zakopane, Krupówki

Podnośnik w pełnej krasie, tłum plebejuszy z zadartymi głowami, usta otwarte (tak myślę) z zadziwienia, a w cieniu, wysoko ponad tłumem nasz burmistrz błogosławi swemu miastu. Proszę nie myśleć, że „dworuję sobie ” z oficjalnej postaci. Absolutnie nie. Już dawno Zakopane nie miało tak dobrego włodarza. Niestety są tacy, którzy chętnie zajęliby jego miejsce i bez względu na dobro publiczne ładują kija w szprychy. Mam nadzieję, że im się nie powiedzie.  Może tyle na dziś, bo trochę się rozgadałem, a przecież wstrzemięźliwość (oczywiście nie we wszystkim) to moja najważniejsza cecha. Jutro reszta atrakcji na Szymoszkowej. Kto nie zdążył, będzie mógł sobie zmierzyć czas przejazdu slalomem. Dziś było trochę na plusie – wiadomo halny dmuchnął – ale pod wieczór zaczął drobić śnieg i znów się ochłodziło. Moje pragnienia powrotu polskiej złotej jesieni będę chyba musiał prolongować na przyszły rok. Z Zakopanego smętnie pozdrawia Marek Kacperek.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: