Gapcio w górach

Przepiękna pogoda w ubiegłym tygodniu zachęcała do wyjścia w góry. Turyści przebywający u mnie robili piękne trasy, mnie jednak ciągle brakowało czasu. Wczoraj, czyli w sobotę nie wytrzymałem jednak. Zrobiłem co było najpilniejsze tuż przed 12 byłem wolny na kilka godzin. Trochę późno na poważniejszą wyprawę, lecz wystarczy, żeby złapać trochę górskiego powietrza i poruszać się trochę.

Bardzo mocne słońce i czyściutkie niebo spowodowały, że pierwszą rzeczą jaką wrzuciłem do plecaka był mój canon. Zabrałem też dwa obiektywy 50 i 300. Trochę to waży, lecz nadzieja na piękne zdjęcia przeważyła.  Zmierzając do busów zdecydowałem się, że pójdę na Halę Gąsienicową.

W Kuźnicach ludzi masa. Kolejka do kolejki na Kasprowy minimum trzy godziny stania. W tym czasie spokojnie można dojść pieszo na szczyt. Jest to opcja dla tych, którzy w jedną stronę chcą iść a w drugą jechać. Po pierwsze łatwiej jest wchodzić do góry niż schodzić, a po drugie przy zjazdach w dól kolejki raczej nie ma.

Kolejkę obejrzałem z obowiązku, zrobiłem kilka zdjęć i poszedłem w swoją stronę, czyli do Doliny Jaworzynki. Bardzo lubię ten szlak i z reguły idąc w te rejony zawsze wchodzę doliną Jaworzynki, a wracam przez Boczań. Tym razem było podobnie. Widoki  zapierające dech w piersiach. Giewont widoczny od południowej strony (robię foto). Dolina Jaworzynki, dolna część trasy, widoczna jak na dłoni z przełęczy między Kopami (robię foto). Zatrzymywałem się często. Wyciągałem aparat, zmieniałem obiektywy. Pięknie było. Podhale widoczne aż za Nowy Targ (foto). Zakopane (foto), kolejka na Gubałówkę (foto). Tyle razy to widziałem, a za każdym razem wygląda inaczej. Przy Murowańcu (foto) zjadłem kanapki, popiłem woda i powrót. Wszystko poszło mi szybciej niż się spodziewałem, ale dało mi masę przyjemności i satysfakcji.

Wieczorem postanowiłem napisać parę słów na blogu i pokazać co ciekawsze zdjęcia. I tu dochodzimy do tytułowego Gapcia. Otwieram aparat, żeby zgrać zdjęcia na komputer, patrzę i oczom nie wierzę. W środku nie ma karty pamięci. Jak to możliwe? Taka piękna wycieczka.  I ANI JEDNEGO ZDJĘCIA? Przecież po każdym pstryknięciu na wyświetlaczu pokazywał się obraz. Nie przeglądałem tego w górach, bo przy silnym słońcu słabo widać, a poza tym na to czas jest wieczorem. Mam drugi aparat fotograficzny Olimpus, w którym fotografowany obiekt obserwuję na wyświetlaczu,  gdy w aparacie nie ma karty na środku wyświetlacza pokazuje się duże czerwone koło z napisem „no card” i od razu wiadomo o co chodzi. W canonie natomiast obserwuję fotografowany obiekt przez wizjer, a po pstryknięciu na wyświetlaczu na parę sekund pokazuje mi się fotografia. Informacja, że nie ma karty pokazana jest na górze fotografii na niewielkim pasku. Zupełnie na nią nie zwróciłem uwagi, gdyż nie przyglądałem się efektom moich działań od razu w górach.

Ten fatalny wypadek zniechęcił mnie w ogóle do pisania, jednak dziś po przespanej nocy uznałem, że drobne przeciwności losu nie mogą mnie załamywać. Trzeba ćwiczyć charakter. Zęby jednak ten wpis nie był taki „łysy” obejrzyjcie sobie fotkę z wcześniejszej wycieczki. o której jeszcze nie napisałem, lecz na pewno napiszę niezwłocznie.

Czarny Staw i Morskie Oko

Pod Rysami – widok na Czarny Staw i Morskie Oko

Gdy będziesz szedł na Rysy i obejrzysz się, zobaczysz taki właśnie widok.
Marek Kacperek – Villa GRYF

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: