Byłem na Kondratowej

Wczoraj chwaliłem pogodę i jak zapowiadałem we wpisie nie wytrzymałem i ruszyłem się z Zakopanego. Wypad programowo krótki, lecz wystarczająco atrakcyjny.

Przed wyjściem

Czule żegnam się z rodziną, cytuję: „żeby mi tu obiad był gotowy, gdy wrócę”.

Po dwu minutach jestem przy PKS, po następnych piętnastu w Kuźnicach. Chwilę podziwiam amatorów wjazdu kolejką na Kasprowy Wierch. Jest na co popatrzeć.

Kolejka do kolejki na Kasprowy Wierch

Ruszam niebieskim szlakiem na KondratowąSchronisko na Kalatówkach omijam, żeby piwo nie kusiło.  Docieram do schroniska na Kondratowej.

Schronisko na Kondratowej przepełnione – wiadomo, wakacje

W środku ludzi full, a wokół schroniska piknik. Każdy się zatrzymuje, siada, posila się, czy tylko opala. Atmosfera pełna radości i swobody.

Wakacje w górach – schronisko na Kondratowej

A dalej w kierunku Giewontu szlak prowadzi nad Dolina Kondratową. Tu czujemy, że jesteśmy w sercu gór.

Dolina Kondratowa w całej okazałości

Dolina Kondratowa w całej okazałości – serce gór

Jedyne  ślady cywilizacji w tych dzikich terenach to kolejka linowa na Kasprowy Wierch.  Z Kondratowej  doskonale widać stację przesiadkową kolejki na Myślenickich Turniach i przesuwające się po linach wagoniki.

Myślenickie Turnie – stacja przesiadkowa kolejki na Kasprowy Wierch

Spacer na Kondratową i z powrotem zajął m i trzy godziny, ale radości dostarczył na cały tydzień. Do zobaczenia na szlaku.

Marek Kacperek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: