Zakopane w słońcu.

Dwa dni straszyło, kropiło i nie bardzo chciało się wyjść za miasto. Krupówki jak zwykle niezawodne, ale to jeszcze nie to. Jednak dziś od rano już wszytko tak jak trzeba. Tak wygląda Giewont z mojej werandy:

Widok na Giewont w sierpniowy poranek

Giewont w sierpniu.

A zaraz obok Czerwone Wierchy, też z mojej werandy.

Czerwone Wierchy

Czerwone Wierchy w sierpniowym słońcu

Naprawdę chce się wyruszyć na szlak. Kończę kawę, jadę do Kuźnic, tam rzut monetą –  spacer na Gąsienicową, czy Kondratowa z piwnym postojem na Kalatówkach. Najważniejsze to wyrwać się z miasta i odetchnąć trochę świeżym, górskim powietrzem. Do zobaczenia w górach.

Marek Kacperek – tu przeczytasz o niedźwiedziach

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: