Nostalgia w Zakopanem

Często na różnych forach ludzie żalą się, że doznali wielu niewygód i przykrości w czasie pobytu w Zakopanem, że nie jest to miejsce do wypoczynku, że kolejki do stolika w restauracji, a na Krupówkach dzikie watahy. Zniechęca ich „jarmarczny charakter” tego miasta i zarzekają się, że nigdy więcej tu nie wrócą.  Większość jednak chyba to lubi,  gdyż zjawia się z regularnością pór roku w najbardziej obłożonych terminach. I jak tu w takich warunkach mówić o romantycznych nastrojach, przytulnych knajpkach, czy majestacie gór. Czyżby więc nostalgiczny romantyk, zagubiony wagabunda, czy po prostu zwykły spokojny turysta poszukujący kontaktu z przyrodą musiał omijać Zakopane z daleka?  Niekoniecznie.  Nie będę Wam nic wyjaśniał, pokażę Wam tylko Krupówki.

Sierpień 2011 na Krupówkach

Spacer po Krupówkach

Powyżej sierpień 2011 r. Wybrałem się na Krupówki w celach jakby trochę rekreacyjnych. Chciałem się napić piwa. Plan nie został zrealizowany i trochę odsunął się w czasie. Powrócił do mnie w kwietniu 2012 r. Udałem się na Krupówki i w spokoju degustowałem ulubiony napój w ulubionej knajpce.  Nazwy nie podam, bo to kryptoreklama. Problemów nie było zobaczcie sami.

Kwiecień 2012 - ulica Krupówki w Zakopanem.

Spacer po Krupówkach - 18 kwiecień 2012 r.

Prawda, że trochę lepiej? A to tylko tydzień przed długim majowym weekendem. Warto się zastanowić czego szukamy jadąc do Zakopanego, lub mówiąc bardziej ogólnie w góry.

Marek Kacperek.

Reklamy

2 Responses to Nostalgia w Zakopanem

  1. Małgo pisze:

    Ja tam wolę te tłumu, jest fajna atmosfera, można zagadać, wszyscy wyluzowani bo na urlopie. Smutek bije z drugiej fotki, jak dla mnie zbyt pusto – SMUTNO 😦

    • Większość ludzi tak lubi. Urlop to czas zabawy, szaleństw, radości i tłumów. To właśnie znajdziesz w Zakopanem w sezonie. Lecz jeśli jakiś romantyk usłyszy, że w Zakopanem jest tak miło, tak przyjemnie, tak fajnie i wybierze się w sezonie aby „podumać na Judahu skale”, to jego urlop będzie kompletnie nieudany. Będzie wylewał żale na forach, że Zakopane to jarmark, dzicz, tłuszcza i jego noga nigdy tu nie postanie. Nie mam nic przeciwko romantykom, sam mam czasem takie skłonności, ale trzeba porę przyjazdu do Zakopanego dobrać wg swoich potrzeb. Jak to zrobić? wystarczy przeczytać powyższy wpis https://marekkacperek.wordpress.com/2012/04/20/nostalgia-w-zakopanem/#comment-20 i przez chwilę pomyśleć. Ty Małgo od razu wiedziałaś które Zakopane bardziej Ci leży. Nie szukasz nostalgii tylko zabawy i fiesty – przyjeżdżasz w sezonie, szukasz spokoju, zadumy, liryki – przyjedź dwa tygodnie wcześniej, lub później. Podstawa udanego urlopu jest dostosowanie warunków pobytu do swoich potrzeb. Wtedy wszyscy są zadowoleni.
      Marek Kacperek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: