Lato było krótkie

Po kilku dniach prawdziwych upałów ponownie zaczęło lać.  Nadejście lata kalendarzowego witaliśmy w strugach deszczu. Kolejne zagrożenia powodziowe powoli przestają robić wrażenie. Przyspieszona, nerwowa kampania prezydencka odbywa się w cieniu smoleńskiej katastrofy i cyklicznych wylewów cieków wodnych.  W zapomnienie odchodzi już zupełnie nienormalna zima, w czasie której centralna i północna Polska zasypane były śniegiem w sposób wręcz katastrofalny, natomiast w górach śniegu było niewiele.  W ciągu całej zimy podwórko odśnieżałem kilka razy, podczas gdy w innych latach często trzeba było odśnieżać trzy razy dziennie, żeby dało się wjechać samochodem. Wszystko to zdezorientowało ludzi i wybiło ich z normalnego życiowego rytmu.  W Zakopanem mniejsza niż zazwyczaj ilość turystów.  Na Krupówkach luźno, choć już zaczęły się wakacje.    Zamiast telefonów z pytaniami o wolne pokoje otrzymywaliśmy telefony z pytaniami, czy można do nas dojechać, bo śnieg, bo powódź.  Mam nadzieję, że w końcu wszystko wróci do normy.   Przypomina mi się anegdota na temat pogody. Pewien gość wybrał się w lipcu do kolegi mieszkającego w Londynie. Przebywał tam już około tygodnia, atu dzień w dzień zimno, mgła,  smog. Bez  ciepłej kurtki nie da się wyjść. Pyta więc kolegi:  Władziu, a kiedy tu u was jest lato? Na to Władzio: – to zależy, w ubiegłym roku to była środa. Mam nadzieję, że u nas w tym roku  to może i tydzień wytrzymać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: