Sezon letni w pełni.

10 Lipiec 2014

W Zakopanem sezon w pełni.  Ludzi masa, na szlakach tłok.  Góry z każdej strony w letniej szacie.  Wyglądają spokojnie, majestatycznie i przyjaźnie. Wkoło zielono i ciepło. Czasami aż za bardzo.

Tatry Bielskie

Hawrań, Murań i Płaczliwa Skała – Tatry Bielskie

Nie dajmy się zwieść słońcu i wysokim temperaturom w Zakopanem. W górach leży jeszcze dużo śniegu. Jeśli nie jesteśmy odpowiednio przygotowani, nie mamy sprzętu i właściwego ubioru raczej odpuśćmy sobie wyjścia powyżej 1800 – 2000 m n.p.m. W tym roku były duże opady śniegu wiosną dlatego tak długo mamy w górach zimę. Z tego powodu zanotowano bardzo dużo poważnych wypadków na początku sezonu. W ubiegłym tygodniu TOPR śmigłowcem zdejmował  z Orlej Perci ojca z pięcioletnim synem. Byli co prawda bardzo dobrze przygotowani i wyposażeni, jednak ojciec uznał w pewnym momencie, że nie dadzą rady.

Uprawiając turystykę górską trzeba mierzyć siły na zamiary. To ma być przyjemność, a nie szkoła przetrwania. Przed wyjściem w góry, szczególnie w wyższe partie, sprawdźmy pogodę i warunki na szlakach. Czasem warto zapytać w TOPRze co oni myślą o zaplanowanej przez nas trasie. Jest wiele szlaków niemniej pięknych i malowniczych niż szczyty tatrzańskie. Może warto najpierw pójść na Nosal, na Kondratową, odwiedzić doliny i dolinki zanim ruszymy na Rysy, Orlą Perć, czy Gerlach.

W samym Zakopanem też można mile spędzić czas. Ruszyło kino letnie „Zakopane – Sopot”. Grają te same filmy równocześnie w Sopocie i w Zakopanem. Kino jest na świeżym powietrzu, wstęp darmowy. Można wspominać wiosnę.  Tak, tak, – wiosnę. Własnie kwitnie Jaśmin.

Jaśmin w Zakopanem

Jaśmin kwitnie w Zakopanem

No i oczywiście Krupówki. Ulica ta ma swoich wielbicieli, którzy potrafią cały pobyt spędzić na Krupówkach. Jeśli ktoś nie gustuje w tłumach to raczej niech omija Krupówki w sezonie. Można przejść się wczesnym rankiem po deptaku, wtedy jest luźniej.

Lato na Krupówkach

Letni poranek na Krupówkach

 

Gdy ktoś rzeczywiście dobrze czuje się na Krupówkach to nie musi ich opuszczać nawet na chwilę. Znajdzie tu i rozrywkę i co zjeść i co wypić. Krupówki są gospodarczo, finansowo i turystycznie samowystarczalne.

Gastronomia na Krupówkach

Na Krupówkach znajdziesz potrawy regionalne

A ceny wcale nie są wysokie.  Tyle barów i restauracji co na Krupówkach nie ma czasem nawet w wojewódzkim mieście.

Krupówki gastronomia.

Przykładowe ceny na Krupówkach

Na zakończenie,żeby mi ktoś nie zarzucił, że poza Zakopanem świata nie widzę  wspomnę , że w sobotę, czyli pojutrze, w Białce Tatrzańskiej będzie gościć radiowa Jedynka. Obiło mi się o uszy, że będzie Maryla Rodowicz, Brathanki, i wielu  innych ciekawych wykonawców.

Zapraszam do Zakopanego i do Białki (niech będzie)

Marek Kacperek

 


Powitanie lata w Zakopanem

26 Czerwiec 2014

Pogoda nas nie rozpieszcza, ale mamy już lato. To jest pewne. Kto jeszcze ma wątpliwości powinien zawitać do Zakopanego, gdzie w niedzielę 29 czerwca odbędzie się oficjalne otwarcie sezonu letniego.

Organizatorem powitania lata jest zakopiańskie Biuro Promocji.  Popołudniowe  uroczystości odbędą się na Równi Krupowej, czyli w sercu Zakopanego. Bogata oferta gastronomiczna (dawniej mówiło się – bufet obficie zaopatrzony), występy kuglarzy, koncerty i pokazy. Wspólne grillowanie i wspólna zabawa.

Zaproszeni są wszyscy przebywający w mieście goście, oraz mieszkańcy Zakopanego. Nieoficjalnie dodam, że sam dyrektor Biura Promocji osobiście wyjednał u czynników wyższych piękną słoneczną pogodę i prawdziwie letnią temperaturę. Cała impreza odbędzie się pod czujnym okiem Giewontu.

Giewont - legenda Tatr

Giewont już w letniej szacie

Zainteresowanym taką formą spędzenia czasu podaję ramowy program Otwarcia Sezonu Letniego.

14.00 – 18.00 Warsztaty kuglarskie
16.00 – 17.00 Pokaz Akro Dance
18.00 – 18.45 Just Edi Show
19.00 – 20.30 koncert zespołu Turnioki
20.30 – 21.00 spektakl „Ogniste tango”
21.00 – 22.00 koncert Eweliny Lisowskiej

Nie zastanawiaj się, bądź w niedzielę w Zakopanem.

Marek Kacperek


Sylwester w Zakopanem

12 Styczeń 2014

Świąteczno noworoczny szał już za nami. Możemy już spokojnym okiem spojrzeć na  najbliższą przeszłość i na chłodno ocenić jaki ten sylwester był.   Sylwester to chwila wyjątkowa i każdy chce spędzić go wyjątkowo. Są tacy co muszą w tym czasie być na słynnym Balu Cesarskim w Wiedniu, innym wystarczą uliczne harce w Londynie na Trafalgar Square, ale dla większości naszych rodaków wystarczy sylwester w Zakopanem.

Jest to chyba najpopularniejsze miejsce na przywitanie nowego roku.  Zakopane, liczące niespełna 30 tys. stałych mieszkańców przyjmuje wtedy grubo ponad pół miliona gości. Część z nich wita nowy rok na licznych balach w restauracjach i kawiarniach zakopiańskich, część na bardziej luksusowych imprezach w hotelach. Są tacy co w ostatni dzień roku wychodzą w góry, gdzie przy ognisku w opuszczonych szałasach witają nowy rok.  Modna jest np. Dolina Lejowa, gdzie można z Kir dotrzeć w ciągu godziny. Lejowa nie jest zbyt popularna. Znajduje się tam kilka starych szałasów. Popularnością bije ją na głowę Dolina Kościeliska,  podobno najpiękniejsza dolina tatrzańska. Właśnie z Kościeliskiej, przez Przystop Kominiarski wchodzimy do Lejowej.

Wejście do Doliny Lejowej

Start w Kirach. Po 20 minutach skręcamy do Lejowej.

Większości jednak wystarcza sama obecność w tym mistycznym miejscu jakim jest Zakopane.  Spędzają czas na kwaterze w przyjacielskim gronie, a na przełomie roku wychodzą na zewnątrz aby obserwować fajerwerki i przy ich huku spełnić noworoczny toast.  Inni wędrują po Zakopanem prawie  całą noc, bo trzeba wiedzieć, że w Zakopanem noworoczne fajerwerki zaczynają się nieśmiało pokazywać już od godziny  dwudziestej, natomiast między 22, a 2 w nocy praktycznie całe niebo płonie.  W tym czasie na ulicach Zakopanego  ruch  ogromny. Całe masy ludzi przemieszczają się z miejsca na miejsce. Najliczniej odwiedzane są Krupówki, ale tłumy są też pod Skocznią, na równi Krupowej, czy pod Gubałówką. Nad ranem  entuzjazm wygasa i wszyscy powoli zaczynają kłaść się na zasłużony wypoczynek.

Wstaje nowy dzień, pierwszy dzień nowego roku.  Większość sylwestrowiczów odsypia nocne szaleństwa więc ruch na mieście niewielki.

Po sylwestrze

Nowy rok na Krupówkach. Na wystawach sylwestrowe dekoracje.

Na Krupówkach we wszystkich oknach wystawowych pozostają jeszcze tradycyjne sylwestrowe dekoracje.  Można je zobaczyć tylko w Zakopanem na Krupówkach. Nawet w Rio w czasie karnawału takich nie widziałem (pomijając fakt, że w Rio nie byłem). Nie jest to może piękne, ale pozwala przetrzymać ciężkie chwile.

Krupówki - Nowy Rok

Szkoła przetrwania na Krupówkach

Teraz wszystko powoli wraca do normy.  Sylwestrowe zabezpieczenia znikają. Służby oczyszczania miasta usuwają pozostałości po dobrej zabawie. Na razie na każdym kroku poniewierają się butelki po szampanie i wypalone opakowania po fajerwerkach.

Nowy Rok w Zakopanem

Tu ktoś witał Nowy Rok

Mamy już rok 2014. i z tej okazji zapraszam wszystkich do Zakopanego, może nie jednocześnie, żeby nie było tłoku,  ale przyjeżdżajcie.  Przestrzegam jednak przed nierozważnym wychodzeniem w góry. Zima to czas niebezpieczny i korzystając z  uroków naszej przyrody trzeba być bardzo ostrożnym. Dzisiaj w nocy strażacy z Kościeliska, wraz z ratownikami TOPR, poszukiwali w rejonie Doliny Kościeliskiej i Kominiarskiego Wierchu siedemnastoletniego młodzieńca, który wyszedł w góry wczoraj około 11 rano. Dzisiaj poszukiwania wznowiono. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy i chłopak znajdzie się gdzieś w schronisku, a przyczyna braku kontaktu okaże się np zgubienie, lub uszkodzenie telefonu.

Pozdrawiam sylwestrowo z Zakopanego.


Schronisko na Hali Ornak

17 Grudzień 2013

Piękna pogoda jaką mamy od dłuższego czasu nie pozwala siedzieć w domu.  Licząc na posezonowy okres i trochę spokoju w górach postanowiłem w sobotę  wybrać się na Halę Ornak.  Wycieczka niezbyt długa, ani wymagająca, lecz ja nie lubię spieszyć się w takich sytuacjach. Dlatego pierwszą sprawą związaną z wycieczką był telefon do schroniska i zarezerwowanie noclegu.

W sobotę około jedenastej wsiadłem do busa i wyruszyłem do Kir. Dwadzieścia minut później wchodziłem już do Doliny Kościeliskiej.

Zima w Dolinie Kościeliskiej

Kościeliska to najpiękniejsza dolina w Tatrach

Dolina Kościeliska to druga co do wielkości dolina tatrzańska, lecz niewątpliwie najpiękniejsza. Zachwycało się nią wielu wielkich ludzi odwiedzających Tatry i Zakopane np.  Żeromski. A jest się czym zachwycać zarówno latem jak i zimą.

Dolina Kościeliska w zimie

Sanie w Dolinie Kościeliskiej

W sobotę pogoda dopisała. Słońce, równa droga wyjeżdżona saniami i nartami. Biel śniegu jakiej nie zobaczy się w mieście.  Bez samochodu, bez parkingów, bez ograniczeń czasowych, lecz z zapewnionym noclegiem w schronisku czułem się wolny, niezależny  i swobodny. Szedłem bez pośpiechu, zatrzymując się w interesującycxh miejscach. Podziwiałem widoki, próbowałem robić zdjęcia z różnych ujęć, z różnym światłem. Miałem czas.

Słońce w Dolinie Kościeliskiej

Malownicze skałki w Dolinie Kościeliskiej

W porze obiadowej dotarłem do schroniska. Okazało się, że uratowała mnie moja rezerwacja, bo wolnych miejsc już nie było. Nie tylko mnie pogoda wygnała z domu.  W schronisku spotkałem znajomych, więc wieczór zakończył się bankiecikiem. Była nawet gitara. Trzeba wspomnieć o przysmakach z  Ornaku – niepowtarzalna szarlotka, herbata z żurawiną, i wspaniała, ostra zupa gulaszowa.

Schronisko na Ornaku

Cel wyprawy – schronisko na Hali Ornak

Wieczorem i nocą wychodziliśmy przed schronisko podziwiać nocne widoki. Księżyc w pełni, gwiazdy jakich nie widzi się w mieście, a na tle rozgwieżdżonego nieba Bystra – najwyższy szczyt Tatr Zachodnich.  Niezapomniane widoki. Rano około dziewiątej śniadanko, a później spacer nad  Smreczyński Staw.

Smereczyński Staw

Smereczyński Staw. Widok na Bystrą

Po tej krótkiej wycieczce powrót do schroniska.  Szarlotka, kawa, ostanie pogawędki i pożegnanie, a później długi spacer przez przepiękną Dolinę Kościeliską. Niezbyt trafiłem licząc na niewielki ruch turystyczny. Masa ludzi przemierzała Dolinę Kościeliską w jedną i drugą stronę. Dużo ludzi na nartach, sporo saniami, bardzo dużo ludzi z dziećmi i to maluchami w saneczkach, a nawet w wózkach. Lecz najwięcej chyba, tak jak ja, pieszo. Warto tak od czasu do czasu wyłączyć się z bieżących obowiązków i poczuć wolność w górach.

Do zobaczenia na szlaku.


Zakopane wita zimę….

25 Listopad 2013

Po dwu dniach słotnych, ciemnych i mokrych, typowo jesiennych, poniedziałkowy poranek powitał Zakopane bielą. Była to oczywiście biel pierwszego poważniejszego śniegu zwiastującego nieuchronnie zbliżającą się zimę.

Nie był to śnieg znajdujący się gdzieś na szczytach gór, czy w górnym reglu,czy nawet w dolnym. Giewont i Czerwone Wierchy – szczyty górujące nad Zakopanem – już od dawna są przecież białe. Teraz śnieg bezpardonowo spadł już w samym mieście. Krupówki białe, Równia Krupowa biała i białe podwórka. Samochody również wszystkie w tym kolorze.

Zima przychodzi w góry

Pierwszy śnieg w Zakopanem

Trzeba już pomyśleć o odśnieżaniu. Wyciągnąć łopaty i rozpocząć rozgrzewkę, przed spotkaniem z zimą. Skrobaczka do szyb samochodowych też już przygotowana.
Turystów bardzo mało. Wiadomo, listopad i kwiecień to miesiące, które w Zakopanem można śmiało zaliczyć do miesięcy posezonowych. Dziwnie wygląda pusty dworzec kolejowy w Zakopanem. Serce Zakopanego dziś w stanie spoczynku.

Zakopane po sezonie.

Dworzec kolejowy w Zakopanem

Noclegi w Zakopanem dziś też nie są problemem. Kwaterę, pensjonat, czy hotel można sobie wybrać. Nasza villa GRYF, normalnie wypełniona turystami, tętniąca życiem dziś w zadumie koncentruje się przed nadchodzącym sezonem narciarskim.

Kwatera w Zakopanem.

Villa GRYF – noclegi w centrum Zakopanego

Mamy więc śnieg w Zakopanem, lecz w pogoda w górach zmienną jest, jak kobieta, dlatego mam nadzieję, że jeszcze halny dmuchnie ciepłem i podaruje nam kilka słonecznych dni zanim na pół roku zanurzymy się w zimowy mrok.

Ulica Szymony w Zakopanem

Szymony to spokojna uliczka, dzisiaj już całkiem pusta.

Zanim wyjdę na naszą pustą ulicę, żeby udać się do najbliższego baru mrocznie pozdrawiam z Zakopanego – Marek Kacperek.


Wycieczka na Nosal

18 Listopad 2013

Dzisiaj od rana pogoda była przepiękna. Mocne jesienne słońce, choć nisko nad horyzontem grzało mocno. Byłem dość zajęty i nie przewidywałem żadnych wyjść, lecz około południa nie wytrzymałem. Złapałem plecak, dwie kanapki, aparat fotograficzny i po dwu minutach byłem na dworcu. Najbliższy bus był za pięć minut. więc o wpół do pierwszej byłem już w Kuźnicach. Tylko w listopadzie można zobaczyć taki widok. Tam gdzie zwykle tłoczy się kilkudziesięciometrowa kolejka dziś przychodzisz i wsiadasz.

Dolna stacja kolejki na Kasprowy Wierch.

Kolejka na Kasprowy Wierch. Dolna stacja.

Dość dużo turystów korzysta z tych listopadowych udogodnień. Wagoniki wracające z Kasprowego Wierchu były wypełnione.

Kolejka na Kasprowy Wierch.

Szczęśliwcy wracają z gór. W listopadzie bez kolejki.

Godzina była już dość późna jak na obecną porę roku, więc zdecydowałem się na krótki spacer. Przez Nosalową przełęcz na Nosal i dalej na Kuźnicką Polanę. Trasa krótka, lecz bardzo malownicza. Sam szlak bardzo urozmaicony i ciekawy.

Wejście na Nosal z Kuźnic.

Szlak z Kuźnic na Nosal. Podejście pod szczyt.

Urwiste skałki Nosala wymagają ostrożności, szczególnie gdy jest mokro.
Wspaniały teren do fotografowania. Widok na Tatry, Gubałówkę i miasto.
Giewont widziany bardziej od strony „stóp”, Kasprowy w jak na dłoni, a w dali Czerwone Wierchy.

Skaliste zbocza Nosala

Malownicze skałki na Nosalu

Do tego żywiczne leśne powietrze. Słońce i stosunkowo niewielu turystów, choć ci co przyszli na pewno nie żałowali. Spotkałem kilkanaście osób, młodzież rodzinki z dziećmi i kilku namiętnie fotografujących.

Wycleczka na Nosal

Turyści odpoczywają na Nosalu

Po zejściu na Polanę Kuźnicką ostatni rzut oka na poszarpane zbocza Nosala i powrót.

Nosal widziany z dołu.

Nosal. Widok z Polany Kuźnickiej


Ponieważ spacer przez Nosal pozostawił mi pewien niedosyt zrezygnowałem z busa i do domu wróciłem pieszo, zadowolony, że zdecydowałem się na tę małą wycieczkę.
Pozdrawiam jesiennie z Zakopanego.
Marek Kacperek


Wykorzystać resztki pogody..

11 Listopad 2013

W piątek 8 listopada był przepiękny słoneczny dzień. Zapowiadał wspaniały długi weekend. Nie całkiem mu się udało, ale sam w sobie piątek był fenomenalny Nie dało się wytrzymać w domu i nie wiem jak znalazłem się nagle na Głodówce, przy schronisku Harcerskim. Widoki są tam wspaniałe., szczególnie przy takiej pogodzie. Tak wyglądał Lodowy. Trzeci co do wysokości szczyt tatrzański (po Gerlachu i Łomnicy) liczący 2628 m npm. Najwyższy w grani głównej.

Lodowy Szczyt w Tatrach Wysokich

Tatry Wysokie Lodowy Szczyt

Poniżej panorama Tatr widoczna z Głodówki. Pobliskie łąki widoczne w słońcu w niedzielę pokryte już były dość grubą warstwą śniegu. Ale w piątek wyglądały bardzo przyjaźnie.

Panorama Tatr z Głodówki

Tatry. Widok z Głodówki

Z Głodówki przeniosło mnie do Rzepisk. Podziwiałem tam zachód słońca nad Bukowiną Tatrzańską. Po lewej stronie zdjęcia widać Giewont przysłonięty dość poważną chmurką. Taki widok określany jest przez górali krótko – „Giewont kurzy fajkę” Zwykle zapowiada to wiatr halny.

Rzepiska. Zachód słońca nad Bukowiną Tatrzańską.

Giewont kurzy fajkę. Zachód Słońca nad Bukowiną.

Podsumowaniem wieczoru był księżyc zmierzający powoli w kierunku pełni.

Księżyc w Rzepiskach

Listopadowy księżyc w Rzepiskach

Cieszę się, że udało mi się wyrwać na tą wycieczkę, bo coraz trudniej będzie złapać dobrą pogodę,  chociaż przebywający u mnie turyści bez problemu zaliczyli w niedzielę  Giewont. Śniegu było dość dużo, warunki raczej trudne, lecz chętnych na taka wycieczkę bardzo dużo. Przy wejściu na szczyt Giewontu jak zwykle był tłok. Kto by pomyślał? Może rzeczywiście warto jeszcze przyjechać do Zakopanego? Teraz wreszcie jest tu trochę luzu.

Pozdrawiam jeszcze jesiennie z Zakopanego.

Marek Kacperek

 

 

 


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.